Anna Kałużna
radca prawny

Polski rynek pracy wchodzi w okres dużych zmian, które mogą istotnie wpłynąć na sposób funkcjonowania przedsiębiorstw – zwłaszcza tych zatrudniających setki pracowników w oparciu o umowy cywilnoprawne. Proponowana nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy ma na celu zwiększenie ochrony pracowników, ale w praktyce oznacza również znaczne poszerzenie odpowiedzialności kadry zarządzającej.
Z perspektywy menedżerów i członków zarządów firm przemysłowych to nie tylko zmiana administracyjna – to nowa rzeczywistość prawna, w której błędna kwalifikacja formy zatrudnienia czy niedopełnienie obowiązków pracowniczych może prowadzić do realnych konsekwencji finansowych, a nawet karnych.
Najdalej idącą zmianą w projektowanej ustawie jest przyznanie inspektorom PIP prawa do wydawania decyzji administracyjnych o przekształceniu nieprawidłowo zawartych umów cywilnoprawnych (zleceń, kontraktów B2B) w umowy o pracę.
To całkowita zmiana dotychczasowego modelu. Obecnie, gdy inspektor stwierdzi, że dana umowa ma cechy stosunku pracy, może jedynie wystąpić z powództwem do sądu. Po zmianach decyzja PIP będzie natychmiast wykonalna – pracownik zyska prawa wynikające z Kodeksu pracy, a przedsiębiorca zostanie zobowiązany do niezwłocznego dostosowania zatrudnienia i uregulowania zaległych świadczeń.
Z punktu widzenia menedżerów oznacza to znaczące przyspieszenie i zaostrzenie sankcji. Decyzja inspektora może bowiem zapaść już w toku kontroli, bez postępowania sądowego, a jej wykonanie będzie obowiązkowe, mimo że pracodawcy zachowają prawo do odwołania.
Nowe przepisy przewidują również zwiększenie maksymalnej wysokości grzywien nakładanych przez PIP – do 60 000 zł. To ponad dwukrotnie więcej niż obecnie. Wysokość kary będzie uzależniona od charakteru naruszenia, skali zatrudnienia i powtarzalności uchybień.
Dla kadry zarządzającej szczególnie istotne jest jednak to, że decyzja o przekształceniu umowy będzie wiązać się z koniecznością uregulowania zaległych zobowiązań wobec pracowników i ZUS – nawet za okres do trzech lat wstecz. Oznacza to obowiązek zapłaty składek, wyrównania urlopów, dodatków za nadgodziny czy ekwiwalentów, co w przypadku firm o dużej skali zatrudnienia może przełożyć się na setki tysięcy złotych obciążeń.
Warto też pamiętać, że w określonych przypadkach – np. w razie uporczywego naruszania praw pracowniczych – członkowie zarządu mogą ponieść osobistą odpowiedzialność karną, przewidzianą w art. 218 § 1a kodeksu karnego. Dotyczy to sytuacji, gdy przełożony z premedytacją dopuszcza do naruszeń, np. niewypłacania świadczeń czy zawierania fikcyjnych umów cywilnych w miejsce etatu.
Projekt ustawy przewiduje wprowadzenie zdalnych kontroli oraz pełnej wymiany danych pomiędzy PIP, ZUS i Krajową Administracją Skarbową. W praktyce oznacza to, że inspektorzy będą mogli szybko ustalić, czy przedsiębiorstwo płacące wysokie składki za zleceniobiorców nie zatrudnia ich faktycznie w warunkach etatu.
Kontrole będą oparte na analizie ryzyka – czyli nie przypadkowe, lecz ukierunkowane na branże i firmy, w których prawdopodobieństwo naruszeń jest największe. Dla przemysłu, gdzie skala zatrudnienia i outsourcingu jest wysoka, to realne zwiększenie częstotliwości audytów.
Nowe przepisy budzą też uzasadnione pytania o konstytucyjność przekazywania organowi administracyjnemu uprawnień sądowniczych. Wątpliwości dotyczą m.in. prawa do obrony i trybu odwołania od decyzji inspektora. Nie jest jeszcze jasne, czy sądy administracyjne będą mogły w pełni badać merytoryczną zasadność decyzji PIP, czy jedynie ich legalność formalną.
W praktyce to oznacza, że przedsiębiorcy mogą znaleźć się w sytuacji, w której decyzja o przekształceniu umowy zacznie obowiązywać natychmiast – zanim jeszcze sąd rozpatrzy odwołanie. W kontekście zarządzania dużym zakładem produkcyjnym, w którym wiele osób współpracuje na kontraktach B2B, może to prowadzić do poważnych trudności organizacyjnych i finansowych.
Zmiany w kompetencjach PIP nie są jedynie kwestią formalną. W praktyce wymuszą one na menedżerach działów prawnych, HR i zarządach spółek weryfikację wszystkich stosunków zatrudnienia oraz przygotowanie procedur wewnętrznych, które pozwolą udowodnić, że współpraca z kontraktorami ma charakter rzeczywiście cywilny.
Dla branży przemysłowej, w której powszechnie stosuje się outsourcing, umowy zlecenia czy kontrakty B2B, jest to moment, by zrewidować dotychczasowe modele działania. Niedostosowanie się do nowych regulacji może skutkować nie tylko karami administracyjnymi, lecz także stratami reputacyjnymi – zwłaszcza w grupach kapitałowych raportujących zgodnie z zasadami ESG.
Nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy jest obecnie w fazie legislacyjnej, a jej wejście w życie planowane jest na początek 2026 roku. Choć jej celem jest poprawa warunków pracy i ograniczenie nadużyć, w praktyce stanowi ona również jedno z największych od lat wyzwań dla przedsiębiorców i menedżerów.
W nowym otoczeniu prawnym kluczowe stanie się nie tylko przestrzeganie przepisów, ale także umiejętność przewidywania skutków decyzji kadrowych i organizacyjnych – bo odpowiedzialność zarządzających będzie większa niż kiedykolwiek wcześniej.
Podobał Ci się artykuł? Zaobserwuj nas w social mediach.
Zapisz się do naszego newslettera
Wojna, sankcje, napięcia handlowe i nagłe zmiany ceł przestały być tematem wyłącznie dla polityków.... Więcej
Najnowsze dane z rynku są optymistyczne. Produkcja sprzedana przemysłu wzrosła w marcu br. o 9,4 proc. (rok... Więcej
Od 8 lipca 2026 roku PIP zyskuje realne narzędzia do kwestionowania pozornych umów cywilnoprawnych i współpracy... Więcej
Odezwij się, jeśli
Oddzwonimy w ciągu 24 godzin, żeby ustalić, jak możemy pomóc.