
Narastające zadłużenie i utrata płynności finansowej to jeden z najpoważniejszych kryzysów w życiu firmy. Zanim jednak dojdzie do scenariuszy ostatecznych, wierzyciele zazwyczaj próbują odzyskać swoje należności standardowymi metodami – poprzez wezwania do zapłaty, negocjacje czy wreszcie skierowanie sprawy do sądu. Kiedy jednak nawet prawomocny wyrok nie prowadzi do spłaty długu, mogą oni sięgnąć po najdalej idące narzędzia prawne.
Jednym z nich jest doprowadzenie do przymusowej sprzedaży całego przedsiębiorstwa dłużnika. Polskie prawo przewiduje dwie główne ścieżki, które na to pozwalają, a wybór jednej z nich zależy od kondycji finansowej dłużnika i celów wierzycieli.
Pierwszym rozwiązaniem, dostępnym dla wierzycieli posiadających już tytuł wykonawczy (np. prawomocny wyrok sądu), jest skorzystanie z drogi egzekucji sądowej. Jej szczegółowe zasady, w tym sprzedaż przedsiębiorstwa, opisują przepisy Kodeksu postępowania cywilnego, a konkretnie art. 1064¹⁴ i następne. Kluczowym warunkiem jest tu jednak wykazanie, że sprzedaż firmy jako całości będzie bardziej opłacalna niż licytowanie jej majątku po kawałku – maszyn, nieruchomości czy towarów. Chodzi o zachowanie wartości, jaką biznes przedstawia jako działający organizm.
Proces ten jest dla właściciela bardzo dotkliwy, ponieważ od samego początku traci on kontrolę nad firmą. Sąd ustanawia zarządcę przymusowego, który nie tylko przygotowuje przedsiębiorstwo do sprzedaży, ale także przejmuje nad nim pełną kontrolę operacyjną. Jego celem jest utrzymanie wartości firmy i prowadzenie jej bieżącej działalności. Następnie powołani biegli dokonują szczegółowej wyceny. Dopiero po ustaleniu wartości można przystąpić do sprzedaży, która najpierw odbywa się w trybie „z wolnej ręki”, a jeśli to nie przyniesie rezultatu – w drodze publicznej licytacji. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży trafiają do wierzycieli, a nowy nabywca przejmuje firmę jako zorganizowaną całość.
Warto tu wspomnieć o podobnym, choć rzadziej stosowanym środku, jakim jest ustanowienie zarządu przymusowego w celu egzekucji z dochodów przedsiębiorstwa, co reguluje art. 1064¹ Kodeksu postępowania cywilnego. W takim przypadku celem nie jest natychmiastowa sprzedaż firmy, a przejęcie nad nią zarządu i przeznaczanie uzyskiwanych zysków na spłatę wierzycieli. Jest to rozwiązanie mniej drastyczne, pozwalające na zaspokojenie roszczeń przy jednoczesnym utrzymaniu funkcjonowania firmy.
Drugą, znacznie częściej spotykaną w praktyce drogą, jest postępowanie upadłościowe. Wniosek o jego wszczęcie może złożyć wierzyciel, gdy jego dłużnik stał się niewypłacalny. Niewypłacalność jest tu pojęciem kluczowym, zdefiniowanym w art. 11 ustawy Prawo upadłościowe. Zgodnie z tym przepisem, dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Co istotne, prawo wprowadza domniemanie, że stan ten zaistniał, jeżeli opóźnienie w wykonaniu zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące. W przypadku dłużników będących osobami prawnymi za niewypłacalność uważa się także stan, w którym ich zobowiązania pieniężne przekraczają wartość ich majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące.
W odróżnieniu od egzekucji, która ma zaspokoić konkretnych wierzycieli, upadłość jest postępowaniem zbiorowym, mającym na celu równe, choć często tylko częściowe, zaspokojenie wszystkich znanych wierzycieli. Po ogłoszeniu upadłości przez sąd, kontrolę nad całym majątkiem firmy przejmuje syndyk. Jego zadaniem nie jest prowadzenie biznesu, lecz jego jak najszybsza i najkorzystniejsza likwidacja. Prawo upadłościowe w art. 316 wprost wskazuje, że sprzedaż firmy jako całości jest w tym postępowaniu rozwiązaniem preferowanym.
Dla potencjalnego inwestora jest to często bardzo atrakcyjna opcja. Nabycie przedsiębiorstwa w trybie upadłościowym, nadzorowanym przez sędziego-komisarza, gwarantuje, że przejmuje się je w stanie wolnym od większości dotychczasowych obciążeń, np. hipotek, które podlegają zaspokojeniu z uzyskanej ceny. To „oczyszczenie” aktywów z długów sprawia, że często udaje się uzyskać lepszą cenę, co ostatecznie leży w interesie wszystkich wierzycieli.
Warto zatem pamiętać, że przymusowa sprzedaż przedsiębiorstwa, choć jest rozwiązaniem ostatecznym, stanowi realne narzędzie w rękach wierzycieli. Kluczowe jest rozróżnienie między egzekucją sądową, która jest działaniem nakierowanym na spłatę konkretnego długu, a postępowaniem upadłościowym, które stanowi kompleksowe rozwiązanie problemu całkowitej niewypłacalności firmy. Dla przedsiębiorcy obie sytuacje oznaczają utratę kontroli nad biznesem i są dowodem na to, że problemy finansowe osiągnęły stan krytyczny. Z perspektywy gospodarki, są to jednak mechanizmy niezbędne, które pozwalają na likwidację lub restrukturyzację podmiotów trwale niezdolnych do funkcjonowania na rynku.
Podobał Ci się artykuł? Zaobserwuj nas w social mediach.
Zapisz się do naszego newslettera
Rosnące wydatki obronne i potrzeba modernizacji armii sprawiają, że sektor defence coraz szerzej otwiera... Więcej
Przedsiębiorstwa przemysłowe muszą coraz poważniej traktować bezpieczeństwo swojego zakładu.
Więcej
Nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) ma wprowadzić największe od lat zmiany w nadzorze nad... Więcej
Odezwij się, jeśli
Oddzwonimy w ciągu 24 godzin, żeby ustalić, jak możemy pomóc.