Komisja Kodyfikacyjna zamierza znacząco zmienić kodeks pracy. Jedną z propozycji jest ograniczenie możliwości stosowania umów zleceń i o dzieło. Dla wielu firm oznacza to wzrost kosztów i zmiany kadrowe. Projekt zawiera jednak więcej propozycji, które mogą w istotny sposób wpłynąć na rynek pracy.

Kodeks pracy – nowe rodzaje umów

Jeżeli zmiany zostaną wprowadzone, kodeks pracy nie będzie już pozwalał na zawieranie umów cywilnoprawnych, chyba, że w szczególnych przypadkach. Zamiast nich, miałyby obowiązywać umowy nieetatowe, sezonowe i dorywcze. Te ostatnie mogą obejmować okres maksymalnie 30 dni w ciągu roku, będą więc dotyczyć jedynie zleceń krótkoterminowych. Z kolei umowy sezonowe, będą mogły być zawierane tylko w szczególnych przypadkach, uzależnionych od cykli produkcji rolnej i ogrodniczej oraz od zapotrzebowania, wynikającego z warunków atmosferycznych lub pór roku. Możliwe będzie także zatrudnienie nieetatowe. Pracodawca byłby związany umową z pracownikiem, ale nie musiałby mu zlecać żadnych zadań, jeśli nie byłoby takiej potrzeby. Realizacja zlecenia byłaby warunkiem wynagrodzenia, dlatego też przy braku obowiązków, zatrudniony nie dostawałby wypłaty. Przez cały czas trwania umowy, byłby jednak objęty prawem do ubezpieczenia.

Wypłata nadgodzin

Kontrowersje wzbudza propozycja nowego systemu wynagrodzeń za nadgodziny, który ma wprowadzić kodeks pracy. Pieniądze przysługujące pracownikowi za dodatkowy czas spędzony przy pracy, nie byłyby wypłacane pod koniec miesiąca razem z pensją. Zamiast tego, miałyby trafiać na konto powiernicze, którego właścicielem jest przedsiębiorca. Pracownik dostanie je dopiero, gdy zapotrzebowanie na usługi lub produkt będzie stosunkowo niskie. Wtedy zatrudniony nie musiałby pracować wcale lub w mniejszym wymiarze czasu, a pensja miałaby cały czas tę samą wysokość. Komisja zastrzegła jednak, że obowiązywałby limit 168 nadgodzin. Projekt przewiduje, że te przepisy miałyby dotyczyć tylko pracowników twórczych, sezonowych oraz tych, których obowiązuje zadaniowy czas pracy i układ zbiorowy pracy. Warunkiem byłaby także obecność związków zawodowych na terenie zakładu.

Nowy kodeks pracy – urlop dłuższy dla wszystkich

Wśród propozycji Komisji, znalazł się też pomysł dotyczący urlopów. Każdy pracownik miałby prawo do 26 dni wolnych w ciągu roku, nawet jeśli nie przepracował w firmie zbyt długo. Jeśli nie wykorzysta ich w tym czasie, pozostałe dni nie przejdą na nowy rok. Pracodawca miałby prawo dopilnować tego, by zostały one wybrane do końca roku kalendarzowego. Co więcej, będzie on miał prawo do wyznaczenia zatrudnionemu daty urlopu, jeśli ten sam nie będzie chciał z niego skorzystać. Będzie musiał go o tym poinformować minimum 2 miesiące przed ustanowionym terminem.

To pierwsze tak duże zmiany w prawie pracy od ponad 40 lat. Będą wymagały od przedsiębiorców dostosowania się do nowych realiów, co pociągnie za sobą ryzyko strat finansowych. Zdajemy sobie sprawę z tego, że do tak istotnych zmian trzeba się przygotować z wyprzedzeniem, dlatego zachęcamy do jak najszybszego skontaktowania się z nami. Prawnicy z naszej Kancelarii Radców Prawnych Czapczyński chętnie podzielą się swoją wiedzą i pomogą w opracowaniu skutecznej strategii działań na najbliższe miesiące.